Tymczasem nasz pozorny
odzież ochronna |Blog o Zarządzaniu |zupa pomidorowa

„Tymczasem nasz pozorny spokój stanowił jedynie zasłonę, za którą gotowaliśmy się do opuszczenia brzegów Afryki Północnej.
W Oranie przebywali stale, jako łącznicy z wyższym dowództwem francuskim, kapitan Szewalski i podporucznik Polański. Nawiązali oni łączność, nie wiem jednak jakimi drogami, z Polską Misją Wojskową w Gibraltarze. Stacjonowała tam specjalna jednostka morska przeznaczona do tajnych zadań, takich jak na przykład ewakuacja uchodźców wojskowych i politycznych z terenów okupowanych przez Niemców. W skład tej jednostki wchodziły również dwa polskie kutry. To właśnie ona wywiozła już pewną liczbę naszych żołnierzy internowanych na terytorium Maroka. Teraz miała zająć się nami.
Termin potajemnego załadunku w zatoce pod Mostaganem wyznaczono na noc z 2 na 3 listopada 1941 roku. Już od samego rana niewielkie grupki Polaków opuszczały Mascara kolejnymi pociągami. Od stacji docelowej, której nazwy już nie pamiętam, maszerowało się piechotą na zalesiony brzeg morski. Zapadliśmy w gęstych krzakach. Trzeba w nich doczekać nocy.
Siedzę razem z porucznikiem Śląskim wśród bujnych krzcwów. Wszędzie cisza. Duchota, bo prawie wcale nie ma wiatru. Niby nic się nie dzieje, a jednak nerwy dają o sobie znać. Ćmię papierosy jednego za drugim. Kiedyż wreszcie nadejdzie upragniona noc“(4)



Zakładanie firmy |Bojówki |citroen serwis warszawa