trzeba będzie się
kosztorysanci |Biżuteria |skup złomu

„trzeba będzie się męczyć wlokąc z targu na targ zabawki, żeby coś utargować.
. Pan Franciszek milczy, robiąc minę, jakby poza swoimi myślami niczego nie słyszał. Później dowiem się, że miał swego czasu umowę z Cepelią, ale ją zerwał. Nie dlatego, że mu nie odpowiadała finansowo. Dlatego, że ograniczała jego aktywność. Że wyłączyła go z ruchu.
Pan Franciszek należy do tych rzemieślników (broń Boże nie „twórców", ani „twórców ludowych"; za nazwanie go „twórcą ludowym" pan Franciszek obraża się mocno), którzy czują potrzebę kontaktu z odbiorcą swoich wyrobów. Z człowiekiem konkretnym, który weźmie wyrób do ręki, obejrzy, oceni. Tu pochwali, tam skrytykuje, uzasadni swoją opinię, potarguje się trochę.
— Targ — powiada pan Franciszek — to jest otwarcie na świat.
I mówiąc tak przesadza niewiele. Przesadza tyle samo, co publicyści piszący o „całym świecie", o reakcjach „całego świata", oburzeniu „całego świata" itd., podczas gdy świat społeczny, jako jednolita, zwarta całość, jednolicie reagująca — nie istnieje; zawsze jest świat taki albo inny, mój lub cudzy, daleki lub bliski.
Stosunkowo prostą czynność wyrobu drewnianych zabawek obudował pan Franciszek znacznie szerszą konstrukcją filozofii bytu. W konstrukcji tej wszystko się ze sobą zazębia, wiąże, wzajemnymi stosunkami tłumaczy, pozwala na stworzenie własnych kryteriów ocen. Świat filozofii bytu pana Franciszka jest logiczny i zwarty. Ma tylko jedną wadę. Na tle konwulsyjnych drgawek towarzyszących rozwojowi cywilizacji społecznej, jest po prostu anachroniczny. Począwszy od tego, że cała działalność pana Franciszka jest zaprzeczeniem zasady racjonalnego podziału pracy. Sam przygotowuje sobie surowiec do produkcji, sam produkuje, sam rozprowadza, sam kalkuluje, sam sprzedaje. I czerpie z tego nieracjonalnego łańcucha czynności — zapewne za karę — nie tyle zysk, ile jakąś tam satysfakcję. I ona właśnie chyba decyduje, skoro nawet wtedy, kiedy rzecz cała przestaje się opłacać, ze względu na znikomy popyt, że nie zamyka swojego zabawkarskiego interesu i nie bierze się np. za kontraktację tytoniu, chociaż mógłby, bo i pola ma razem z kawałkiem lasu akurat ile trzeba i budynki gospodarcze stodołę, oborę, stajnie, chlewik całkiem porządne, zadbane. Żony to zasługa.“(3)



Bukmacher |Gry Internetowe |Teneryfa last minute